Komputer & Internet

w domu i zagrodzie

Jak rasistowskie google gnębi Polaków

zly-pingwin

Kochamy wszystko co z USA. W ogóle kochamy USA. Ale USA nas nie bardzo.
My im wszystko. Kupujemy eFy szesnaste, dajemy łupki, nie wynajmujemy tajnych baz w których nie torturuje się więźniów. Daliśmy im Kościuszkę i Pułaskiego. A Oni co? Nóż w plecy dla polskiego biznesu, kołek w szprychy polskim porównywarkom cenowym.

Googla rżnięcie

Google orżnął Pana Michała Jaskólskiego – właściciela nokaut.pl – na ponad 7.000.000 (siedem milionów) złotych. – Rozpisuje się o tym natemat.pl w artykule Jak Google chciało zamknąć biznes Polakom. Przez to, biedny, Pan Jaskólski nie może wejść na giełdę i musiał zwolnić 30 osób, które teraz nie mają co do garnka włożyć.

Co to za kołek?

Kołkiem wepchniętym w szprychy jest googlowy filtr. Skutkiem czego linki z porównywarek cenowych w wynikach wyszukiwania z pierwszych pięciu, a nie rzadko i więcej, miejsc spadło na drugą i trzecią stronę.
Podobna sytuacja miała już miejsce w 2012 roku – to był taki ostrzegawczy strzał w powietrze. Drugi padł na początku grudnia ubiegłego roku, ale tym razem w kolano. No i podniósł się rwetes. Gwałtu, rety, szczelają do naszych!
Do naszych czyli tak naprawdę do kogo?
Czy ktoś z Was odczuł jakiś dyskomfort dlatego że śmieci z porównywarek są tam gdzie ich miejsce? Właśnie. Jednak coś się zmieniło. Siedem baniek, które maiły płynąć do Pana Jaskólskiego zaczęły płynąć do innych sklepikarzy, którzy teraz będą mogli zatrudnić nowe osoby. Kto wie, być może nawet te zwolnione z nokaut.pl.

Telefon od googla

Czyli można powiedzieć, że Jaskólski i spółka kombinowali i chcieli przechytrzyć Google, kręcili na podwórku prywatnej firmy, dzięki której kosili kasę, ale trzeba od razu dodać, że to nie było kręcenie zasługujące na tak srogą reakcję Amerykanów. Przecież na działania Nokautu czy Ceneo internetowy gigant mógł zareagować inaczej: wysłać maila, napisać na swoim blogu, że to trochę nieuczciwe, upomnieć za pośrednictwem Google+, ewentualnie zadzwonić. Po co od razu filtry nakładać? Gdyby Google zastosowało mniej radykalne środki to Jaskólski pewnie od razu zacząłby stosować się do zasad narzuconych przez firmę z Mountain View. Bo przecież działa w oparciu o ich biznes. Jak mógłby grać nieuczciwie na podwórku Google, wiedząc, że Amerykanom się to nie podoba? No nie mógłby.

Wszyscy znają stosunek googla do sprzedajnych linków. Czyżby, z całym szacunkiem, Pan Jaskólski był idiotą, albo takich zatrudniał? – Nie sądzę. Jego seo spece jak i On sam od 17 listopada 2008r – bo wtedy to googl powiedział co myśli o kantowaniu na PageRank – mieli dość czasu aby zapoznać się z wytycznymi i ewentualnymi konsekwencjami ich łamania. Z całą pewnością byli świadomi ryzyka. Rżnęli więc na PageRank z premedytacją, nie tylko googla ale też innych użytkowników. Użytkowników, którzy przestrzegają zasad i grają czysto.
Nie jestem ślepym czcicielem google. Zwłaszcza, że google sam nie zawsze gra fair, ale „krzywda” Jaskólskiego i spółki, to nie powód aby drzeć szaty jak robi to np. antyweb.pl. Wcale mi nie żal Pana Jaskólskiego. Lubi ryzykowne zachowania, to ma na co zasłużył.
Telefoniczna reprymenda nie byłaby też tak skuteczna, jak trzaśnięcie po kieszeni. Poza tym, czym żeż różni się taki Jaskólski od każdego innego webmastera dostającego filtr, że google ma do niego dzwonić?

Tags:

About

View all posts by

POST A COMMENT


Aby udowodnić, że jesteś człowiekiem, a nie spambotem proszę wykonać test poniżej.


*